Cyfrografie z lat 90



 

 

z mojej szuflady

Jan Berdak (1944-2009)

 

L----- Original Message ----- 
From: "Jan Berdak" <jan@berdak.art.pl>
To: "Michał Kurc" <mkurc@wp.pl>
Sent: Friday, November 07, 2003 7:27 PM
Subject:
Re: Zaproszenie


Witaj Michale,
Właśnie "siedzę" na Twojej stronie. Jest tego sporo do oglądania i bardzo dobrze eksponowane :-) Strona jest przejrzysta, czytelna i łatwo się w niej poruszać. Zdjęcia bardzo dobrej jakości!
Mnie oczywiście zainteresowały szczególnie Twoje eksperymenty z obróbką cyfrową...

Kompozycje są interesujące, chodzi mi o "siódme niebo" wolę te nieprzedstawiające (704, 703, 705, 728).

"cyfrografie" - to ja kiedyś wymyśliłem (a może nie tylko ja) i lansowałem ten termin.

ALL RIGHTS RESERVED by Michał Kurc ©

 

ALL RIGHTS RESERVED by Michał Kurc ©

 

ALL RIGHTS RESERVED by Michał Kurc ©

 

ALL RIGHTS RESERVED by Michał Kurc ©


Zobaczyłem też Twoje eksperymenty z izohelia, ja się nią kiedyś bawiłem ostro. Na 40 lecie izohelii we Wrocławiu dostałem srebrny medal, złoty dostał chyba Marianowicz z Londynu (już nie żyje) uchodził za kontynuatora myśli fotograficznej Romera (też ze Lwowa). Marianowicz robił kolorową, ja zresztą też w tym samym czasie, ale ja miałem wtedy tylko Fotoncolor a On ...
(...)
Jestem z FUJI bardzo zadowolony, ciekawe czym Ty robisz bo fotki są 
bardzo dobre. 
To tak na tyle bieżących myśli.


Pozdrawiam
Janusz



JAN BERDAK
Artist FIAP



ADRES: (...)
Dypl.art. fotografik. Członek Związku Polskich Artystów
Fotografików. Oddział Opolski Okręgu Dolnośląskiego ZPAF

Uprawia kreacyjna fotografie artystyczną oraz reklamowa (czarno-białą, kolorową oraz interpretowaną cyfrowo). Autor wielu wystaw w Polsce i innych krajach. Uczestnik kilkudziesięciu zbiorowych wystaw , prezentacji i imprez artystycznych w krajach Europy, Ameryki i Azji. Laureat wielu polskich i zagranicznych nagród, w tym pierwszej na I Ogólnopolskim Konkursie Fotografii Komputerowej "CYBERFOTO-96"





ALL RIGHTS RESERVED by Jan Berdak ©

SREBREM i KRZEMEM

Ponad 50 lat temu zacząłem swoją przygodę z fotografią, zafascynowała mnie ona swoją magią notowania i odtwarzania śladów światła. Zaczynałem fotografując najbardziej prymitywnymi aparatami.

W drugiej połowie lat sześćdziesiątych tradycyjna fotografia przekazująca zastane obrazy świata na papier fotograficzny przestały mi wystarczać. Zaczęła się przygoda z fotografią mająca w sposób bliższy przekazać moje widzenie świata. Zaczęły się próby zastosowań tak zwanych technik szlachetnych. Najbardziej wciągnęła mnie izohelia i fotomontaż. Dokonywałem wielu ingerencji technologicznych w procesie powstawania fotografii, eksperymenty z negatywami i w czasie kopiowania zdjęć. Montaże fotograficzne robiłem na negatywach w formatach przekraczających 1 m2. Najbardziej znanym zdjęciem z tego okresu jest fotografia wielkości 100 x 120 cm, na której wmontowałem ponad 120 000 sylwetek kobiet i mężczyzn (aktów). To też było jednak zbyt mało by w pełni przekazać przy pomocy fotografii obrazy podporządkowane mojej wyobraźni. Wprawdzie mogłem zacząć malować, ale uparłem się by tworzone prace nie były tylko wytworem umysłu i pracy rąk, lecz by miały powiązanie z prawdziwym obrazem świata - a to dawała mi tylko fotografia.

Na początku lat 70 zaczęła mnie interesować aranżacja planu fotograficznego. Szeroko znane są moje prace, do których użyłem wyciętych z papieru zdjęć aktów kobiecych. Akty te umieszczałem w różnych przestrzeniach by je ponownie sfotografować, cykl tzw. "fantomów" eksponowany był w wielu galeriach świata i do tej pory wielu ludzi identyfikuje mnie z tymi obrazami.


Fotomontaż i kreacja planu były moim sposobem na obrazy fotograficzne do drugiej połowy lat osiemdziesiątych, była to niejednokrotnie żmudna, benedyktyńska praca nożyczkami, aerografami itp. z zastosowaniem sztuczek "alchemicznych". By osiągnąć spodziewane efekty używałem zarówno techniki czarno-białej jak i kolorowej.

W drugiej połowie lat osiemdziesiątych pojawiły się pierwsze dostępne do indywidualnych zastosowań komputery. Po pierwszym zetknięciu się z maszyną cyfrową zrozumiałem, że jest to doskonałe narzędzie mogące mieć zastosowanie w fotografii, mimo że dostępne wtedy komputery to z dzisiejszego punktu widzenia to były "zabawki" dla przedszkolaków. 
W 1988 korzystając z komputera ATARI 800 XL (pamięć operacyjna = 64 KB) zrobiłem w "Starej Galerii" ZPAF w Warszawie wystawę pokazywaną potem w wielu miastach w Polsce i zagranicą. Była to prawdopodobnie pierwsza wystawa tak wykorzystująca komputer do celów fotograficznych. [praca ]

Od tego czasu stale korzystam z cyfrowych przetworzeń, jednocześnie nie odrzucając tradycyjnych technik fotograficznych. Do wykonania obrazów przetworzonych cyfrowo używam wyłącznie własnych materiałów fotograficznych. Zdjęcia wykonuję przy pomocy klasycznych aparatów fotograficznych jak i aparatów cyfrowych. Zdjęcia wykonane aparatem są dla mnie notatką jakiegoś fragmentu autentycznego świata, zapisem światła na filmie (srebro) lub cyfrowo (krzem).

Do montaży używam obrazów mających bezpośrednie odwołanie do istniejących obiektów, nigdy nie stosuję grafiki generowanej przez komputer. Komputer jest dla mnie doskonałym narzędziem używanym tak samo jak inne urządzenia potrzebne do tworzenia obrazów dwuwymiarowych, ale to ja nim steruję a nie ona mną. Niezmiernie ważne jest dla mnie, jaki obraz skanuję lub przegrywam z aparatu cyfrowego, bo to decyduje o efekcie ostatecznym. Bardzo często skanowany obraz jest już przetworzony "analogowo" przy zastosowaniu efektów, które robiłem wiele lat temu, wykorzystuję też makrofotografię, daje to możliwość uzyskania przetworzeń takich, jakich nie uzyska się przy pomocy komputera. Stosowanie przetworzeń analogowych i cyfrowych uzupełnia się i daje efekty nie możliwe do uzyskania stosując tylko jedną z metod. 

Moje prace nie przypominają montaży wykonywanych na potrzeby reklamy, nie tworzę fałszywie cudnego świata ułudy. Nie jest też moją ambicją dążenie do ukrywania sposobu powstania obrazu poprzez ukrywanie się za jak największą dokładnością odtworzenia rzeczywistości. Obraz cyfrowy nie musi ukrywać, że został przetworzony przy pomocy komputera tak jak czarno-biała fotografia nie powinna wstydzić się tego, co w niej jedyne i piękne - ziarna.
Nie nadaję tytułów pracom, ponieważ nie chcę ukierunkowywać sposobu ich odczytania. Prace identyfikuję je za pomocą numerów katalogowych Tworząc collage nie opowiadam fabuły, bo nie jest to moim celem, poszukuję języka najbardziej trafnego i niepowtarzalnego dla stosowanej metody - cyfrowych przetworzeń obrazu fotograficznego.


Drażnią mnie obrazy innych autorów robione cyfrowo, będące w rzeczywistości ucieczką do techniki pozornie tańszej i szybszej niż metody klasyczne, nie mówiąc już o zabawach polegających na prymitywnym zastosowaniu filtrów tzw. plug-ins dołączanych do programów komputerowych. 


Obrazy wykonuję w formatach dających możliwość wydruku w formacie do 3 m, pliki są duże a o czasie pracy nad nimi decyduje szybkość pracy komputera. Pliki można drukować na różnych podłożach uzyskując mutacje zależne od urządzenia użytego do wydruku. Prace drukuję w nakładzie nie większym niż 25 egzemplarzy.
Jan Berdak


ALL RIGHTS RESERVED by Jan Berdak ©

 


ALL RIGHTS RESERVED by Jan Berdak ©

 

 

 

ALL RIGHTS RESERVED by Jan Berdak ©

 



Ciekawostka z lat 1988-1989


Jan Berdak - praca z wystawy "PHOTWARE-2" eksponowana na okładce str.IV kwartalnika "fotografia" nr 1/51/1989.

 

Opracowanie i wybór prac Michał Kurc - za zgodą autora.


 

 

 

 

na stronie od 2025.04.26

 

 


Copyright © design and photos by Michał Kurc