CENA BITWY:
Bitwę pod Węgrowem należy uznać za nierozstrzygniętą. Wojska rosyjskie nie osiągnęły celu operacyjnego: zniszczenia przeciwnika i same poniosły ciężkie, choć starannie później ukrywane straty. Natomiast niedoświadczeni wojskowo powstańcy kilkakrotnie stawili czoła zawodowej armii i wycofali się w zwartym szyku, co można uznać za ich sukces, pomimo dużych strat w ludziach.
... Bitwa pod Węgrowem nabrała ponadto dużego znaczenia propagandowego jako jedno z pierwszych poważnych starć zbrojnych tej kampanii.

Odgłosy bitwy węgrowskiej, nazwanej dzięki straceńczej szarży kosynierów "Polskimi Termopilami", rozeszły się szerokim echem w całej Europie stając się tematem dzieł plastycznych i literackich, min. M. Konopnickiej, A.
Barbiera, C.K. Norwida.
Grek ma więcej świetnych w dziejach kart
Niż łez... w mogile -
U Polaka tyle Węgrów wart,
Tyle!... co Termopile... - Cyprian Kamil Norwid Vanitas
Poświęcenie kosynierów ocaliło ok. 2000 ludzi - siły powstańcze, którzy wycofali się na Miedznę, Pogorzel i Siemiatycze, omijając nadciągającą z Kosowa kolumnę Kriwonosowa.
Z
księgi parafialnej - Xiądz Ignacy Jemielitty, proboszcz Węgrowski
zapisał:

AKT ZEJŚCIA Z KSIĄG PARAFII WĘGROWSKIEJ
„Działo się w mieście Węgrowie [...] W dniu trzecim lutego roku 1863, między godzinami dziewiątą i jedenastą z rana w starciu się wojska Cesarsko-Rosyjskiego z Powstańcami Polskiemi z tych ostatnich na polach Węgrowskich poza gościńcem Siedleckim prosto na południe od Kościoła farnego umarło sześćdziesiąt sześć mężczyzn nieznajomych różnego wieku i stanu z sąsiednich parafijów pochodzących, ranami strzałów i kłócia przez wojsko okryci.
Po przekonaniu się naocznie o zejściu tych sześćdziesięciu sześciu osób, przy obrzędzie religijnym pogrzebowym na miejscu śmierci dopełnionym akt ten przeczytany został i podpisany przez nas o godzinie czwartej z południa.”
(–) Xiądz Ignacy Jemielitty
Proboszcz Węgrowski
PO BITWIE


Rozjuszone żołdactwo ograbiło bezbronne miasto dopuszczając się morderstw i gwałtów.

...

N
A D Z I E J A - odchodzi...
W
O L N O Ś Ć - jej czas nieustalony
POWSTAŃCY
Z ELŻBIETOWA - ich los nieznany...

Niech przenikliwe spojrzenie kobiety z portretu przypomina każdemu, kto otwiera
tę stronę albumu, że historia to nie tylko daty, ale przede wszystkim ludzie – ich lęki, ich miłość do ojczyzny i ich nieśmiertelny duch.

To zakończenie albumu stanowi przejmujący epilog, który przenosi nas z pola bitwy w ciszę wieczności i pamięci. Scena ta jest pełna symbolizmu i zadumy nad losem bohaterów 1863
roku. Centralnym punktem jest leśna mogiła, której serce stanowi ogromny, surowy głaz.
Na nim wykuty, prosty, ale potężny w swej wymowie napis:
„BOHATEROM
1863"
NA PROCHACH WASZYCH, Z PÓL POLSKICH KAMIENIA
WZNOSZĄ PRZEZ PAMIĘĆ WDZIĘCZNE POKOLENIA..
Za głazem wznosi się wysoki, drewniany krzyż, na którym przewieszona jest biało-czerwona opaska, co podkreśla patriotyczny wymiar ich ofiary.
U podnóża głazu pali się pojedynczy znicz, którego płomień rozświetla mrok lasu, symbolizując niegasnącą pamięć o poległych.
Obok znicza leżą świeże kwiaty, co sugeruje, że mimo upływu lat, ich czyn wciąż jest czczony przez kolejne pokolenia.
Cała scena jest zatopiona w leśnej mgle, która oddziela to święte miejsce od zgiełku świata, tworząc atmosferę spokoju i godności.
Ach
życie...


...
W
innym salonie węgrowskiej rodziny na regale stoi masywny, brązowy album w skórzanej, zdobionej oprawie. Na jego grzbiecie widnieje wyraźna data 1863, bezpośrednio nawiązująca do roku wybuchu Powstania Styczniowego, w tym do słynnej Bitwy pod Węgrowem (nazywanej "polskimi Termopilami").

Przed albumem, na blacie mebla, leży szabla w
pochwie, klasyczny atrybut ułański i powstańczy, który podkreśla militarny kontekst Bitwy pod Węgrowem i honorowy charakter przechowywanych w albumie wspomnień.
W tle widać domowe archiwum – rzędy starych książek, które sugerują pasję do historii i kolekcjonerstwa.
Z
salonu kreśli miłe słowa pod moim adresem pan Zbigniew Marski
prawnuk brata Edwarda Marskiego powstańca uczestnika bitwy pod Węgrowem:
Luty
23, 2009
Temat: 146 rocznica Bitwy pod Węgrowem
Szanowny Panie Michale!
Zajrzałem na Pana stronę i podobnie jak przed rokiem zobaczyłem Pana nowe dzieło sztuki fotograficznej jakim jest temat inscenizacji Bitwy pod Węgrowem w jej 146 rocznicę.
Już to co pokazał nam Pan przed rokiem w sposób interesujący i ciekawy prezentowało przebieg inscenizacji. Ale tym razem "przeszedł Pan sam siebie" (i inne Pańskie, przecież także bardzo dobre prace).
Ujęcie poszczególnych obrazów, niezwykle trafny komentarz słowny wiążący poszczególne fragmenty prezentacji powodują niezwykły dynamizm akcji; oglądając to wszystko słychać wręcz huk armat i karabinów. GRATULUJĘ tego co Pan zrobił i serdecznie DZIĘKUJĘ, a czynię to nie tylko w uznaniu Pana talentu, ale również dlatego, że poległy w bitwie pod Węgrowem powstaniec

--------
EDWARD MARSKI NAUCZYCIEL
PRZY PARAFII EWANGELICKIEJ
W WĘGROWIE
ŻYŁ LAT 29
POLEGŁ D. 3 LUTEGO 1863
OSIEROCONA ŻONA Z DZIEĆMI
PROSI O NABOŻNE WESTCHNIENIE
---------
... Edward Marski był najmłodszym bratem mojego pradziadka. Pana obrazy przypominają w jakimś sensie ofiarę życia jaką złożył razem ze swoimi towarzyszami broni.
Pozdrawiam Pana serdecznie i życzę wiele zdrowia i dalszych sukcesów.
Węgrów, dnia 23 lutego 2009 r. Zbigniew Jerzy Marski
I znowu przeżywamy nasze "polskie Termopile"...Czas nie ma znaczenia... Władysław Jabłonowski formuje oddziały, Janko Sokół wydaje rozkazy, kosynierzy gotowi na wszystko...
