Lustro Twardowskiego w Węgrowie.



 

Z Krakowa do Bazyliki Mniejszej w Węgrowie.

 

 

rozważania - powiedzmy katolika

lustro Twardowskiego

 

...robione na specjalnym podkładzie, miało podobne właściwości jak kryształowa kula. Jest kuriozalnym obiektem Bazyliki Mniejszej w Węgrowie. Dużym zaskoczeniem dla wielu jest, że przyrząd czarnej magii jest eksponowany w katolickim domu modlitwy. Więcej jako wotum dziękczynne - tak duchowni i wielu parafian z Węgrowa spostrzegają lustro czarnoksiężnika.

 


Niezdrowa ciekawość


Eksponowane lustra w Bazylice Mniejszej jest niezgodne z Katechizmem Kościoła Katolickiego.

 Katechizm zabrania i potępia posługiwania się i eksponowania przedmiotów, które służyły, bądź służą praktykom wróżbiarstwa i magii.

KKK 2115-2117 "...właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie...."

 

W Sandomierzu 

... jednym z miast królewskich gdy znacznie wzrosło zainteresowanie społeczeństwa zwierciadłem - (drugim) lustrem Twardowskiego, które znajdowało się w zakrystii kościoła katedralnego, postanowiono - w latach dziewięćdziesiątych XX w. zaniechać jego ekspozycji - jest przechowywane w skarbcu kapitulnym przy sandomierskiej katedrze.

 

 

W Węgrowie

... na przekór miastu królewskiemu węgrowscy duchowni poddali lustro specjalnej konserwacji - oczywiście w samym Krakowie, żeby podczas ekspozycji lustro lśniło nad wejściowymi drzwiami do Bazyliki - w wielu domach katolickich w tym miejscu (nad drzwiami wejściowymi) zawieszany jest krzyż. 

 


O lustrze...


 Dawno, dawno temu... 

1828 "U księży Komunistów w Węgrowie znajduje się w zakrystii zwierciadło, które jak okoliczna wieść niesie pochodzi od sławnego Twardowskiego, z napisem łacińskim w dwóch wierszach, który w przekładzie znaczy: 'W tym zwierciadle Twardowski pokazywał czary; Bogu jednak należne oddawał ofiary". - "Kurier Warszawski", 1828, nr 64.

1857 (...)"udałem się do zakrystyi w celu zobaczenia tam owego magicznego zwierciadła Twardowskiego, wspominanego jeszcze przez Narbutta, a potem przez Siemieńskiego w jego "Podaniach i Legendach" i Balińskiego w "Starożytnej Polsce". Wisi ono tam wysoko nadedrzwiami, jak mówi miejscowe podanie dlatego, aby się znowu jak niegdyś przeglądającym się w niem diabeł nie pokazywał ..." - Józef Grajnert, "Wycieczka na Podlasie" "Biblioteka Warszawska" t. IV / 1857 rok.


"węgrowska magia"


W dniu 13 maja 1997 roku napisałem list do ks. bp Antoniego Dydycza prosząc o zbadanie sprawy dotyczącej ekspozycji lustra czarnoksiężnika w katolickim domu modlitwy - miałem na myśli przeniesienie lustra w odpowiednie dla tego eksponatu miejsce. Otrzymałem odpowiedź - fragment:

 


Drohiczyn, 27.V.1997

 

               

 

Szanowny Panie! 

 

      Dopiero teraz odpowiadam na Pana list z dnia 13 maja tego roku. Bardzo dziękuję za okazane mi zaufanie.

(...) Cóż, generalnie zgadzam się z Panem. W naszych czasach ludzie zaczęli szczególną uwagę zwracać na horoskopy, wróżby itp. zjawiska. Jest to znak czasów, które uciekają przed Prawdą. Szukają więc namiastek, środków zastępczych. 

(...) Z lustrem natomiast Twardowskiego jest pewien kłopot. Należy ono bowiem do zabytków, a te znajdują się pod ochroną państwa. I chociaż Kościół pozostaje właścicielem, nie jest wszakże władny decydować o lustrze. 
Pozostaje tylko jedno wyjście. Jasno przedstawiać sytuację, mówiąc iż chodzi o przesąd. Innego wyjścia nie mamy, bez narażenia się na trudne do przewidzenia konsekwencje. Przy właściwym naświetleniu sprawy można też przyczynić się do uwrażliwienia ludzi na znaczenie Prawdy. Ufam, że tak się dzieje. To tyle, co mogę Panu napisać. 

Chcę dodać, że mile wspominam spotkanie w Domu Kultury i Pańską uprzejmość. Szczęść, Boże! 

 

ks. Biskup Antoni Dydycz

 


Moja propozycja i przykład Sandomierza nie przekonał bp Antoniego Dydycza, co spowodowało, że duch maga zawładną Węgrowem.

 

I BIESIADA WESELNA '97 (18-21 czerwca 1997r.)

 

"... Drodzy Państwo, a ja dowiedziałam się, że tutaj w tej oto kolegiacie prawdopodobnie przebywał, dawno, dawno temu Twardowski. I proszę sobie wyobrazić, że na pamiątkę tego wydarzenia zostawił czarnoksiężnik wspaniałe ze srebra i złota lustro  M I S T R Z A.

... B r a w a   za to diabelskie wesele!"

 

 

Na Rynku Mariackim w Węgrowie - podczas finału I Biesiady Weselnej, w nawiązaniu do lustra z Bazyliki Mniejszej, zaprezentowano biesiadnikom widowisko pt. "Pan Twardowski" autorstwa Włodzimierza Jasińskiego w wykonaniu Ryszarda Rynkowskiego i aktorów Teatru Komedia w Warszawie. Fot. Michał Kurc

 

Kuriozalny zabytek w całej okazałości:

lustro Twardowskiego

Zwierciadło tzw. Twardowskiego - ekspozycja nad drzwiami wejściowymi do zakrystii.

  

Ciekawość duchownych okultyzmem?

 

... i posiadanie lustra, odpowiednika kuli kryształowej jest lub powinno być uważane przez katolika za "podaniem ręki diabłu"

Napis na ramie lustra dokonany ręką księży komunistów: "W tym zwierciadle Twardowski pokazywał czary; Bogu jednak należne oddawał ofiary" jest bardzo zwodniczy - usprawiedliwiający zło - Jakub 3:11-12 - Czy z tego samego źródła może wypływać woda słodka i gorzka? Czy figowiec, drodzy bracia, może rodzić oliwki, a winorośl figi? Podobnie gorzkie źródło nie może wydać słodkiej wody.

 

 - Na różnie sposoby tłumaczy się rzekomą zasadność ekspozycji lustra czarnoksiężnika.


"Na ciemnych ramach zwierciadła zachował się dobrze czytelny napis: "LUSERAT HOC SPECULO MAGICAS TVARDOVIUS ARTES LU S U S AT ISTE DEI VERSUS IN OBSEQUEUM EST", co w dowolnym tłumaczeniu znaczy: "Twardowski tym zwierciadłem zabawiał był wykonując magiczne sztuki, lecz bawienie to zostało zamienione na służbę Bożą". Szczegółowe badania wykazały, że napis ten jest późniejszy niż sama płyta zwierciadła. K.W. Wójcicki przypuszcza, iż wykonano go w czasie przekazywania lustra odbudowanemu kościołowi w Węgrowie, a Bugaj sądzi, że kazali go sporządzić ojcowie reformaci około 1706 r., starając się pilnie zatrzeć wszelkie ślady pozostałe w Węgrowie po protestantach i "heretykach". Samego lustra nie chcieli zniszczyć, jako że darował je kościołowi J. B. Krasiński, a wreszcie - było ono lustrem "nawróconego czarodzieja". Stąd właśnie napis wyjaśniający pochodzenie zabytku i jego przeznaczenie. W rękach Krasińskich, według przytaczanej już wcześniej relacji Wereszczyńskiego zwierciadło znalazło się już w drugiej połowie XVI w. Twardowski umierając zapisał je żywo interesującemu się alchemią i astrologią biskupowi Franciszkowi Krasińskiemu." - strona 63 monografii o Węgrowie z 1991 roku

 

W Dziejach Apostolskich 19:18-20 jest opisane nawrócenie się wielu czarnoksiężników: "Wielu też z tych, którzy uwierzyli, przychodziło, wyznawało i ujawniało uczynki swoje. A niemało z tych, którzy się oddawali czarnoksięstwu, znosiło księgi i paliło je wobec wszystkich... Tak to potężnie rosło, umacniało się i rozpowszechniało Słowo Pańskie." 

Czy Twardowski się nawrócił? 

Po tych słowach św. Pawła możemy wnioskować, że nie, bo wykonał jeszcze jedną swoją sztuczkę - polecił duchownym zawiesić lustro w węgrowskim kościele, co posłusznie duchowni uczynili i nadal czynią, nawet wbrew Katechizmowi Kościoła Katolickiego. Coś w tym jest - z piekła rodem?

 

"Album Mazowsza"... - zwiastun "Stolicy Kulturalnej Mazowsza - Węgrów 2002" - wypowiedź ks. Prałata Hipolita Hryciuka proboszcza Bazyliki:

"... Kościół farny słynie też z tajemniczego lustra Twardowskiego, w którym czarnoksiężnik ukazywał królowi Zygmuntowi Augustowi postać zmarłej Barbary Radziwiłłówny.

"Twardowski przed śmiercią, gdy już odwołał swoją gotowość oddania duszy po śmierci diabłu, gdy się nawrócił, polecił żeby lustro to, które służyło jego różnym sztuczkom magicznym, przy pomocy, którego wykonywał bardzo dużo dziwnych rzeczy, żeby to lustro umieścić w kościele ufundowanym przez rodzinę Krasińskich. Żeby było ostrzeżeniem dla wszystkich ludzi, którzy tu przychodzą, żeby sami siebie zapytali: Czy jestem w niewoli diabła? Bo jeśli są - to trzeba, czym prędzej się z niej wydostać - bo po śmierci to już nie będzie możliwe".

Pielgrzymi przed zwierciadłem Twardowskiego. Fot. Michał Kurc.


>>> Jak już wspomniałem prawie w każdym domu katolickim, tradycyjnie nad drzwiami jest eksponowany krzyż a tu w Bazylice Mniejszej przyrząd okultyzmu (?).

 

Krzyż?

 

... np. z tegorocznej (2011) Drogi Krzyżowej - krzyż uroczyście niesionego ulicami Węgrowa, tu na dziedzińcu bazyliki "porzucony...". Zdjęcie wykonałem 15 października 2011. Fot. Michał Kurc

Więcej na temat węgrowskiego białego krzyża >>> tutaj

 

Nic więc dziwnego, że musiał pojawić się "Diabeł Polski" w Węgrowie.

 

"DIABEŁ POLSKI" W WĘGROWIE

Wiktoryn Grąbczewski opowiada o "Urbanku". Fot. Michał Kurc.

Widoczny gobelin "Sabat" autorstwa Renaty Sławińskiej 

 

"Nikt tak często i chętnie nie pozował artystom jak polskie diabły. Pełno ich na różnych malunkach, grafikach, obrazach i szczególnie rzeźbach. Za modele robiły praktycznie wszystkie polskie czarty i diablice. Dzięki ludowym twórcom jest coraz więcej postaci tych różnych PASKUDNIKÓW, wyrosłych na gruncie zasłyszanych legend i gawęd, wyczarowanych z wszelkich materiałów. Tradycja - rzecz święta! ..." - Wiktoryn Grąbczewski

                                                                            

FESTYN RODZINNY

 

Podczas DNIA MATKI Węgrowski Ośrodek Kultury przygotował mieszkańcom Węgrowa festyn rodzinny zatytułowany "W zwierciadle Twardowskiego". 

W zwierciadle Twardowskiego - opowiedziane jednym obrazem. Autor: Michał Kurc

 

Całość zabarwiała postać diabła, a na scenie dzieci prezentowały świat magii i czarów w  nawiązaniu do lustra Twardowskiego.  

 

Jak się miał DZIEŃ MATKI do postaci diabła? 

 

Napisałem do Biskupa Drohiczyńskiego, dzieląc się krzykliwym słowem ks. Proboszcza napisanym do mnie (fragment):

 

                                                                 Węgrów, dn. 6 lutego 2012 r.

 

 

 

Biskup Drohiczyński

Ksiądz Antoni Pacyfik Dydycz

 

 

Uprzejmie proszę Księdza Biskupa o zapoznanie się z odpowiedzią ks. Proboszcza z Bazyliki Mniejszej w Węgrowie na mój list znany Ks. Biskupowi...

Odpowiedź ks. Proboszcza:

 

„WITAM PANA

I od razu chcę stwierdzić, że Panu nie leży na sercu dobro Kościoła o którym Pan mówi, a wprost przeciwnie szukanie tanich sensacji. Pan nie jest człowiekiem Kościoła, bo mieszkając na terenie naszej parafii  na osiedlu Mickiewicza - Słowackiego Pan nigdy nie przyjmuje kapłana z wizytą duszpasterską -kolędą. O tym także poinformowałem ks. Biskupa.

Argumenty których Pan używa  pochodzą ze środowiska sekty jehowych. Nie mam zamiaru z Panem dyskutować. I proszę, żeby wszelkie zdjęcia, które Pan będzie robił zewnątrz naszej Bazyliki, jak i wewnątrz Bazyliki i będzie publikował były za zgodą proboszcza Bazyliki. Nie przypominam sobie żebym takiej zgody udzielał. A Pan do tych czynności nie ma prawa, kiedy ja zgłaszam sprzeciw.

W przyszłym roku, jeśli Pan przyjmie księdza po kolędzie możemy wrócić do wszelkich polemik.

Z wyrazami szacunku Ks. Leszek Gardziński - proboszcz i dziekan węgrowski.”

 

Otóż z przykrością stwierdzam, że ks. Proboszcz pisząc powyższe słowa podjął próbę upokorzenia mnie. W swoim działaniu zastosował formę przemocy duchowej, szantażu [- formę mobbingu]. 

 

Bezzasadnie ks. Proboszcz przypisuje moją osobę Świadkom Jehowy, nie rozmawiając ze mną na ten temat, a tym samym nie znając moich działań w tym temacie:  

- Galeria „Nowe światło?” 

 

Ks. Proboszcz nie wykazał chęci rozmowy...

 

Krzyż, symbol...

 ... eksponowany na ulicach Węgrowa podczas procesji w czasie Drogi Krzyżowej, po niej, jego miejsce już tylko obok worków ze śmieciami, następnie pod parkanem... Fot. Michał Kurc.

 

"Przemoc duchowa"?

 

W tym "krzyku" ks. Proboszcza cytowanym w liście do mnie dostrzegam podatność duchownego na stosowanie mobbingu:

Cele mobbingu są dość proste i sposoby ich realizacji opierają się na wykorzystaniu podstawowych relacji, jakie mogą zachodzić między ludźmi:

- zwierzchnik stara się izolować ofiarę ze środowiska:
a/ Pan nie jest człowiekiem Kościoła,
b/ A Pan do tych czynności [fotografowania] nie ma prawa, kiedy ja zgłaszam sprzeciw.
- ośmieszyć:
a/ Argumenty których Pan używa pochodzą ze środowiska sekty jehowych.
b/ O tym także poinformowałem ks. Biskupa.
- poniżyć:
a/ Nie mam zamiaru z Panem dyskutować.
b/ Panu nie leży na sercu dobro Kościoła... a wprost przeciwnie szukanie tanich sensacji.
c/ W przyszłym roku, jeśli Pan przyjmie księdza po kolędzie możemy wrócić do wszelkich polemik. 

 

Pomimo zapewnień ks. Biskupa ks. Proboszcz nadal nie podjął rozmowy ze mną. 

 

Tutaj w Parafii ks. Proboszcza jest dość dziwny klimat dla katolika, za sprawą ekspozycji przyrządu okultyzmu, tzw. lustra Twardowskiego - niemieckiego maga drwiącego wraz z "ludźmi podłego stanu" - wg. Bugaja,  z miłości króla Zygmunta II do swojej żony Barbary.

Eksponowania mitologii rzymskiej w bocznej bramie Bazyliki Mniejszej: rzeźby bogini Diany i herosa Herkulesa. W jakim celu?

 


 


 


Copyright © design and photos by Michał Kurc