Wspomnienia dobre i nie...




1964-2014

50 lat działalności fotograficznej



Cukrownia w Sokołowie Podlaskim

 

Cukrownia w Sokołowie Podlaskim była miejscem pracy dla wielu rodzin.

 Ich kulturalne życie skupiało się w Klubie Pracownika Cukrowni.

Tutaj rozpocząłem działalność fotograficzną.

  

w szufladzie wśród różnych dokumentów, fotografii...

wspomnienia dobre i nie - dobrych więcej:)

 

Autoportret

 

Dzisiaj emeryt (od 25 listopada 2014), - to już 50 lat nieustannego poszukiwania nowych form wyrazu artystycznego. Doskonalenia siebie i uczenia moich podopiecznych opowiadania obrazem o naszym życiu, otaczającym nas pięknie...

marzenia się spełniają - moje się spełniły. Towarzyszyła im ciągła praca w poznawaniu i doskonaleniu warsztatu. Dzielenia się nabytą wiedzą i umiejętnościami z innymi - to było dla mnie ważne.

 

A tak to się zaczęło.

 

  



Sokołów Podlaski 1951-1964


 

Rok 1951 - po drugiej stronie aparatu

 

 


Rodzice Kazimiera (Pasek) i Jan Kurc z dwuletnim synkiem Michasiem 

w aterier sokołowskiego fotografa Jana Pędicha. Rok 1951.

 

Można zauważyć, że już wówczas byłem zaciekawiony tym wszystkim co było po drugiej stronie aparatu :) - za trzy lata wykonałem pierwsze zdjęcie.

 


 

 

 

Rok 1954 - moje pierwsze zdjęcie

 

 


 

Pierwsze zdjęcie wykonałem w 1954r. aparatem skrzynkowym Kodak Brownie. Aparat był własnością mojego wujka Antoniego Świszczewskiego, który pozwolił mi wykonać zdjęcie moim Kochanym Dziadkom. To zdjęcie poniżej:

Zofia i Jan Paskowie - Sokołów Podl. 1954 r.

 

Od tej chwili rozpoczęło się moje zainteresowanie fotografią -  ciekawostką dla mnie był aparat fotograficzny - tajemnicza skrzynka ze szklanymi  okienkami oraz papier z błyszczącym celuloidem nawinięty na szpulkę.

 

Aparat skrzynkowy 

Kodak Brownie 2A Box Camera

 


 

 

 

Rok 1960 - mój pierwszy aparat fotograficzny

 

   


DRUCH - SYNCHRO

 

Mieć aparat fotograficzny - to było moim największym marzeniem, które spełniło się w 1960 r. Rodzice kupili mi "Druha - SYNCHRO", bez futerału za 198zł - z futerałem kosztował 205zł. 

Na harcerskim biwaku - podzamcze w Liwie, 1961r. Na zdjęciu jestem z moim "Druhem" i Jarkiem Marcem. Zdjęcie wykonał kolega Andrzej Imieliński. Fotografował Zorką - kolejne moje marzenie - mieć taki aparat. Zorka w zależności od typu  kosztowała 1400 - 2400zł.

 

 

Z pierwszego negatywu - Hania z misiem, 1960 rok. I tak zaczęła się przygoda z fotografią, która stała się pasją mojego życia.

 


 

 

 

Jak już pisałem: "W Szkole Podstawowej Nr 2 na zajęciach pozalekcyjnych poznawałem fotografię. Bardzo dziękuję Panu Witoldowi Grądzkiemu nauczycielowi matematyki - za cierpliwość i przekazaną wiedzę fotograficzną. Będąc w siódmej klasie (w roku 1962/63) wykonałem pierwszy reportaż fotograficzny ze szkolnego apelu..."

W Szkole Podstawowej NR 2 była prowizoryczna ciemnia w pomieszczeniu na strychu. Były tam  trzy stoliki. Na jednym stał powiększalnik Krokus 3, na drugim kuwety z wywoływaczem (Foton W1 uniwersalny), wodą do płukania i z kwaśnym utrwalaczem (Foton U1), a na trzecim stoliku samodzielnie wykonana kopiarka. 

To urządzenie z uwagi na łatwość wykonania w warunkach domowych, bardzo mnie zaciekawiło - obudowa wykonana ze sklejki, we wnętrzu zwykła żarówka z oprawką, na zewnątrz po prawej stronie wyłącznik i przewód zasilający, a na wierzchu w przykrywce prostokątny otwór z szybką o wymiarach 6x9. Szybka obklejona czarnym papierem z powierzchnią 55mm x 85mm.

 

Ostatnie zdjęcie z DRUHEM. Od dwóch lat nim nie fotografowałem. 

Fot. Siostra Hania. Rok 1963.

 

 

Zdjęcie wykonałem Moskwą 5 - reportaż z apelu szkolnego, rok 1962.

 

Na wyposażeniu pracowni był jeszcze aparat fotograficzny Moskwa 5 z dalmierzem - produkowany w latach 1956 - 1960 w zakładach w Krasnogorsku na błony zwojowe o formacie klatki 6x9cm, oraz dwa reflektory zrobione z dużych puszek po konserwach, we wnętrzu żarówka 500W, całość zawieszona na statywach, chyba od map.

 

Na początku nauki fotografowania wykonałem podobną kopiarkę. Pamiętam, że zamontowałem wyłącznik, który był przyciskiem od rozrusznika samochodu. Zwykłą szybkę zastąpiłem mleczną - lepiej rozpraszała światło. Na ramkę z szybką kładłem negatyw, na negatyw papier fotograficzny i stykowo kopiowałem obraz z negatywu na papier, po czym go wywoływałem w ciemni - pokoju przy zasłoniętym oknie kocem i oświetlonym czerwoną żarówką, to była pierwsza ciemnia w moim mieszkaniu.

Niestety nie dysponuję fotografią pierwszej kopiarki. Jest to jedna z ostatnich kopiarek wykonanych przeze mnie - z wymienną górą, w zależności od rodzaju kopiowania. Wyłącznikami włączałem światło białe oraz filtrowane np. czerwone, oliwkowe w celu dokładnego ustawienia obrazów i ich dalszego kopiowania - przy izohelii, reliefie...

 Jak "opanowałem" podstawy obróbki fotochemicznej materiałów...

 

 

W roku 1961 (miałem 12 lat) wpadłem na pomysł zrobienia niespodzianki podczas żniw u dziadzia Jana Paska. Postanowiłem zrobić krótkie opowiadanie o żniwiarzach.  Po wykonaniu zdjęć moim DRUHEM, wsiadłem na rower udałem się do domu oddalonym o ok. 3km. W pośpiechu wywołałem negatyw i wykonałem stykowo odbitki, po krótkim płukaniu i wysuszeniu na słońcu, wsiadłem na rower i po ok. 2 godz. żniwiarze mogli siebie zobaczyć na fotografiach. Dla nich było zaskoczenie, że w tak krótkim czasie wykonałem fotografie. Dla mnie radość i chęć robienia takich niespodzianek w przyszłości.  Na stronie prezentuje dwa skany tych odbitek 5x5cm.

 

 

Fascynowały mnie pierwsze odbitki stykowe wykonane na papierze Chlor B, ale trwało to krótko. Moje myśli były skierowane na pozyskanie powiększeń - pocztówki, "trzynastki". 

 

Skąpy budżet rodzinny wymusił na mnie - "zrób to sam".

 

Pierwszy powiększalnik wykonałem z naświetlaniem papieru w pozycji poziomej - obiektywem był tubus od Druha. Następne powiększalniki wykonałem na wzór Krokusa - pomocna była np. rama od roweru.

Własnoręczne wykonanie kopiarki i powiększalników było wspaniałą lekcją dla przyszłego instruktora fotografii.

Rok 1964. Zdjęcie wykonałem ap. Smiena 6 na negatywie o czułości 17 DIN. Nie poradziłem sobie z kontrastem i oświetleniem z okna - głęboki cień na twarzy mojej szczęśliwej Mamy, ale oświetlenie i uchwycona radość najmłodszej mojej siostry Eli, pozwoliło mi na wklejenie fotografii do rodzinnego albumu.

 

Przejście na mały obrazek i powiększenia to także niechciane widoczne rysy i kurz, obowiązek wywoływania negatywów w koreksach, woda destylowana, filtry do wody, drobnoziarniste wywoływacze, itd. 

Wiedzę czerpałem podczas zajęć w pracowni szkolnej, przez studiowanie książek, magazynów i albumów fotograficznych. Przez rozmowy - np. z panem Jerzym Bałkowcem sprzedawcą sprzętu i materiałów fotograficznych, późniejszym znanym sokołowskim fotografem - pasjonatem. Podpatrywałem fotografię pana Djabkina, który po godzinach pracy (latem, w niedziele) jeździł motocyklem po najbliższych miejscowościach i fotografował rodziny podczas odpoczynku, np. na wsi - ciekawy temat. Oglądałem dużo filmów - sąsiad był kinooperatorem i przed seansem zawsze sprawdzał taśmę - wraz z nim oglądałem wiele filmów włoskich, francuskich czy polskich - nauka przez oglądanie.

 

Do roku 1964 fotografowałem wspomnianym DRUHEM, BESSĄ 6x9, Moskwą 5, Smieną 6, Fedem 3, STARTEM B.

 

Pałac w Przeździatce - zdjęcie z roku 1964. Wykonałem kilka ujęć pałacu, ale pozostało tylko ta odbitka.

Nabytą wiedzą chciałem dzielić się z innymi. W roku 1964 jako 15-letni fotoamator pasjonat ze skromnym doświadczeniem i wiedzą, rozpocząłem prowadzenie zajęć z dziećmi w sekcji fotograficznej przy Klubie "Cukrownik". Dorośli fotoamatorzy często zwracali się do mnie o poradę - jak wywołać negatyw, jaki kupić papier fotograficzny, aparat, powiększalnik... - wiele osób w tamtych czasach wykorzystywało łazienki na ciemnie i sami próbowali sztuki fotograficznej. 

 


 

 



Sokołów Podlaski 1964-1979


 

Cukrownia "Sokołów"

 

Rok 1963. 

Pierwsza ciemnia fotograficzna w Cukrowni na poddaszu starego budynku przy ul. Węgrowskiej. Na wyposażeniu ciemni był powiększalnik Beta - kłopoty z ustawieniem równomierności oświetlenia, kilka kuwet, suszarka, moja kopiarka i koreksy do obróbki negatywów - bardzo skromne amatorskie wyposażenie.

 

Rok 1964. 

Początek działalności instruktorskiej - Klub Pracownika Cukrowni (1964-1980).

Od roku 1964 pracownia w budynku świetlicy w Klubie "Cukrownika" -fragment ciemni.

 

Poza prowadzeniem zajęć w Kole Fotograficznym "FOTO" w Klubie Pracownika Cukrowni, dokumentowałem działalność Klubu i ważniejsze wydarzenia z życia Cukrowni. 

 

Po wielu latach chciałem obejrzeć albumy i negatywy z działalności Klubu "Cukrownik", ale dowiedziałem się, że uległy zalaniu i zniszczeniu w piwnicach biurowca... 

[jak się później okazało - w 2010 r. nie wszystkie albumy uległy zniszczeniu. Z nich eksponuję moje prace w galerii "Sokołów Podlaski - z tamtych lat"

Po dziesięciu latach działalności fotograficznej w Klubie Pracownika Cukrowni otrzymałem Dyplom od Naczelnika Powiatu Sokołowskiego.

 


Jeszcze w roku 1987 Klub "Cukrownika" wystawił moje prace pt. "Z pobytu Białoruskiego Zespołu Pieśni i Tańca na Podlasiu" - koncertu w Sokołowie Podlaskim.

 


Sokołowski Klub Fotograficzny 1977-1979

 

Byłem instruktorem SKF. Spotykaliśmy się w pracowni fotograficznej Centrum Kultury i Sztuki Województwa Siedleckiego w Sokołowie Podlaskim. Propozycja powstania SKF miała miejsce po jednym ze spotkań podczas pleneru Gródek '77 organizowanego przez CKiS i Warszawskiego Ośrodka Kultury.

 

Wystawa - "Sokołów moje miasto" - 1978 r.

Rok 1977. Kiev 30 - mini aparat na klisze 16mm - tym aparatem żona wykonała mi zdjęcie jak wracałem z pleneru - fotografowałem moje Miasto.

 

Na początku naszej działalności fotograficznej z powodzeniem wystawiliśmy nasze prace w galerii CKiS. W 1978 r. członkowie Klubu wystawili ok. 120 prac o rodzinnym miejście na wystawie pt. "Sokołów moje miasto". Niecodziennością tej wystawy był czas i miejsce. 

Czas: 1 maja - Święto Pracy. 

Miejsce: ul. Wolności - za trybuną pierwszomajową - obecnie parking przed Urzędem Miasta.

Oglądalność: bardzo wysoka, w tak krótkim czasie - trzech, czterech godzin, wystawę obejrzało ok. 2000 osób. 

Pokazaliśmy codzienność Sokołowa Podlaskiego - życie mojego Miasta. 

W sklepie fotooptycznym u pana Adama - praca z wystawy "Sokołów moje miasto". Pan Adam z żoną z zaciekawieniem oglądali efekty pracy na nowych materiałach fotograficznych przez nich sprzedawanych. Rok 1978.

 

 

 

Bogdan Świszczewski - pasjonat starych motocykli, prezentuje jeden z pierwszych egzemplarzy WFM. W tle, po prawej stronie, widoczny biały budynek w którym był wspomniany sklep fotooptyczny w Sokołowie Podlaskim. Rok 1978.

 

 

Gródek nad Bugiem

Na zdjęciu uczestnicy Pleneru Gródek'78. Od lewej siedzą: Stanisław Wymoczył LTF, Mieczysław Cybulski (ZPAF, Warszawski Ośrodek Kultury, obecnie Prezes Fotoklubu RP) i Leonard Karpiłowski Grupa "Fakt". Fot. Michał Kurc

Fot. Michał Kurc

    

Niezapomniane plenery fotograficzne w Gródku nad Bugiem. Na zdjęciu uczestnicy Pleneru Gródek'78. Od lewej siedzą: Stanisław Wymoczył LTF, Mieczysław Cybulski (ZPAF, Warszawski Ośrodek Kultury, obecnie Prezes Fotoklubu RP) i Leonard Karpiłowski Grupa "Fakt". 

Więcej >>>

  

Sokołów Podlaski - z tamtych lat 

Galeria powstała w 2004 roku z okazji jubileuszu 580-lecia nadania praw miejskich i realizacji projektu "Sokołów Stolicą Kulturalną Mazowsza 2004". Jest fotograficznym opowiadaniem o moich "ścieżkach" - z tamtych lat i prezentacją obrazów zatrzymanych w kadrze po 2004 roku podczas moich odwiedzin rodzinnego Miasta.

 Ciekawostka
Pierwotnie galeria liczyła tylko 57 zdjęć. Po 10-ciu latach jej tworzenia można doliczyć się już 6414 fotografii (dane z dnia 8.12.2013 r.).

 

 



Siedlce 1979-1985


 

Pod Jackiem

 

W Centrum Kultury i Sztuki Województwa Siedleckiego w Siedlcach byłem instruktorem fotografii i filmu.

 

Pomnik Tadeusza Kościuszki w Siedlcach

Pomnik Tadeusza Kościuszki. Początki pracy w Ratuszu "Pod Jackiem" (ratusz przed renowacją, rok 1980)...

 

Para stereoskopowa.

 

Proszę spróbować zobaczyć trzeci wymiar. Należy zastosować patrzenie równoległe. Tak by lewe oko widziało lewe zdjęcie a prawe oko prawe zdjęcie. Staramy się nie skupiać wzroku na zdjęciach, tylko "patrzeć" za zdjęcia. Pojawi się po środku trzeci obraz, najpierw nieostry, za chwilę wyostrzy się. Początki oglądania równoległego są trudne, ale efekt jest zaskakujący.

Podczas prezentacji obrazów stereoskopowych, te dwie pary stereoskopowe były zagadką dla oglądających. - Jak można było wykonać to zdjęcie w 3D? 

 


 

W pracowni fotograficznej CKiS na ul. Chrobrego...

 

W zaprojektowanej przeze mnie pracowni fotograficznej prowadziłem zajęcia w sekcjach fotograficznych.

 

Konserwacja sprzętu, drobne naprawy.

 

 

Zajęcia w pracowni »      

 


strona | 1 |1a | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |


 

 


Copyright © design and photos by Michał Kurc